Spływy zimowe

Kajakiem porą zimową można pływać po każdym niezamarzniętym akwenie. Zorganizowane spływy zimowe odbywają się jednak najczęściej na tych odcinkach rzek, gdzie silny nurt utrudnia lub uniemożliwia zamarzanie wody.

Dlaczego zatem zachęcamy wszystkich do uprawiania zimowej turystyki kajakowej?

Pływanie kajakiem jest formą aktywności fizycznej na świeżym powietrzu, spływy zimowe odbywają się w okresie, w którym ruch ten jest szczególnie potrzebny. Podziwiamy uroki zimowego krajobrazu oglądanego z poziomu rzeki - ośnieżone zbocza doliny, czapy śnieżne na drzewach, kry zawieszone nad poziomem wody. Żywa woda stanowi dla mijanego krajobrazu wspaniały kontrast, woda jest czarna - otoczenie przeważnie białe, żywa woda zimą jest jednocześnie zwiastunem następnej pory roku, a na Drawie właśnie  możemy spotkać pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny. Dla prawdziwego kajakarza niebagatelne znaczenie ma także dreszczyk emocji związany z ewentualnością zimowej kąpieli. Niezaplanowana kąpiel w okresie zimowym nie należy do ulubionych rozrywek spływowiczów i każdy woli jej uniknąć, choć "praktycy" twierdzą, że woda wcale nie jest taka zimna, a gdy postępujemy rozsądnie, bez paniki, nic złego nam się przydarzyć nie może. Kąpiel, jak wiadomo, nie jest jednak celem spływów zimowych, zawsze niesie z sobą określone ryzyko (z pewnością większe w okresie zimowym) i należy jej w miarę możliwości unikać, stosując się do wskazań organizatorów i zasad zdrowego rozsądku.

Pływanie zimą to zwiększone ryzyko wywrotek, ponieważ: kajakarz jest "grubo" ubrany, co ogranicza jego sprawność ruchową, kajak często jest od spodu oblodzony, z powodu oblodzenia brzegów mogą wystąpić trudności z wsiadaniem do kajaka i z wychodzeniem na brzeg. Oprócz typowych przeszkód możemy napotkać pływającą krę lub utrudniające pływanie i przymarzające do wioseł drobne kawałki lodu (śryż), w czasie szczególnie niskich temperatur zdarzają się odcinki rzek o korycie "zawężonym" do 1-2 m lub całkowicie zamarznięte.

Kiedy już znajdziemy się w wodzie, pierwszym naszym odczuciem jest konstatacja, że woda wcale nie jest zimna (ma temperaturę przeważnie wyższą niż powietrze). Na "kąpiel" mamy jednak tylko kilka minut, potem mogą być problemy. Wychodzimy na najbliższy brzeg, względnie na stronę, do której łatwiej będzie dobijać innym kajakom. Jeżeli wywrotka nastąpiła w miejscu, gdzie nie można "stanąć", nie ratujemy sprzętu, tylko płyniemy do brzegu. Sprzętem zajmą się inne osady. Udzielanie pomocy to podstawowy obowiązek kajakarza w każdej sytuacji. Na brzegu szybko przebieramy się w suche ubranie - własne z zapasu lub pożyczone, jeżeli zapas zamókł. Przed ponownym wejściem do kajaka wskazane jest wykonać intensywną rozgrzewkę. Osady "suche" wyciągają kajaki z wody, kompletują i przygotowują sprzęt do  dalszej drogi, pomagają przy przebieraniu. Wskazane jest rozsadzenie osady, która miała wywrotkę oraz przejęcie od niej mokrych, ciężkich ubrań.

Dlaczego zimą?

Może się wydawać, że zima nie jest właściwą porą do uprawiania turystyki kajakowej. Zdecydowanie się z tym nie zgadzamy i uważamy, że to właśnie zimą  można zorganizować bardzo interesujące spływy po rzekach nizinnych. Pływanie zamarzającą rzeką dostarcza niezapomnianych wrażeń - zarówno piękna zimowego krajobrazu, jak i pewną dawkę adrenaliny. Również podczas zimowych odwilży warunki do pływania nie różnią się zbytnio od panujących późną jesienią lub wczesną wiosną. Czasami udaje się trafić na bardzo wysoki stan wody - wówczas spokojny strumyk   może zmienić się w rwącą rzekę, a nadbrzeżna łąka - w jezioro. Przyroda zimą jest piękna i wyjątkowa. Fakt ten stanowi  wystarczający powód, aby znieść liczne niewygody związane z zimowym kajakowaniem. Zdjęcia nie oddają nawet w części piękna lodowych widoków. Słońce lśni w igiełkach, które szadź osadziła na trzcinach i zwieszonych nad wodą gałęziach drzew. Wieczorem i rano z powierzchni wody unosi się gęsta mgła. Na rzece zimują ptaki - kaczki, łabędzie. Na brzegu widać ścieżki wydeptane przez bobry. To po prostu trzeba zobaczyć - tego nie daje się opisać. Nie ma innego sposobu, aby doświadczyć tego piękna, jak tylko wybrać się na wspaniałą zimową przygodę.

Warunki

Spływy zimowe odbywają się w specyficznych warunkach. W wodzie, kiedy temperatura zacznie spadać poniżej 0C, zaczynają się tworzyć kryształki lodowe, które następnie wypływają na powierzchnię tworząc tzw. śryż. Śryż ma postać gąbczastej masy, przez którą bez problemów da się przepłynąć.- jest to efekt podobny do pływania po rzęsie wodnej. Kolejne obniżenie temperatury powoduje tworzenie się kry na rzecze. Kiedy w nocy temperatura spada poniżej -10C, na zamarznięcie rzeki potrzeba kilku dni. Proces zamarzania wody zaczyna się od wytworzenia mikroskopijnych igiełek lodu, które opalizują w słońcu, gdy nabierze się wody do naczynia. Zanim cała powierzchnia wody pokryje się lodem, woda staje się gęsta od śryżu tworzącego skupiska formujące kry, a lód denny w postaci szarobrunatnych gąbek zaczyna pokrywać dno rzeki i przeszkody znajdujące się w nurcie. Na powierzchni konsystencja lodu jest inna - przypomina szkło. Przy brzegu - a zwłaszcza w cofkach - powoli, ale nieubłaganie narasta lodowa skorupa, która w końcu pokryje całą szerokość rzeki. Kra płynąca rzeką staje się coraz grubsza i zaczyna tężeć. W końcu na rzece, na znajdujących się w nurcie przeszkodach, zaczynają się tworzyć zatory. Kry łączą się tworząc zbitą powłokę lodową. Proces tworzenia się i narastania zatoru jest bardzo szybki - czoło zatoru przesuwa się górę rzeki, w miarę jak woda przynosi nową krę. Zatory powodują często lokalne podtopienia - woda zostaje spiętrzona i zalewa brzegi.

Bezpieczeństwo

Spływ zimowy można zorganizować i przeprowadzić tak, aby był całkowicie bezpieczny. Kajakowanie zimą nie służy udowadnianiu sobie czegokolwiek, ale jest bardzo piękną formą kontaktu z dziką przyrodą. Należy pamiętać, że spływy zimowe należy szczególnie starannie zaplanować. Nie wolno pływać samotnie, a najlepiej zorganizować grupę kilku kajaków. Należy zwracać uwagę na kondycję psychofizyczną: nie przemęczać się. Etapy płynięcia powinny być szczegółowo zaplanowane, należy uwzględnić możliwość nagłego pogorszenia się pogody i konieczność awaryjnego przerwania spływu.
Na bezpieczeństwo i zadowolenie z wycieczki mają wpływ następujące czynniki:

  • Kajakarze muszą mieć·  odpowiednie doświadczenie, być·  zdrowi i odpowiednio przygotowani kondycyjnie
  • Należy wybrać·  znaną sobie rzekę o małej ilości przeszkód (możliwe zatory) i niezbyt wartkim prądzie. Trzeba z definicji wykluczyć·  możliwość·  wywrócenia kajaka - w zimowych warunkach jest to nie tylko nieprzyjemne, ale i niebezpieczne
  • Trasa powinna być·  tak zaplanowana, aby w każdej chwili istniała możliwość·  zakończenia spływu i ewakuacji
  • Konieczny jest odpowiedni ekwipunek i sprzęt asekuracyjny (rzutki, kamizelki, worki, siekierki, płachty ratunkowe, apteczka)
  • Należy być·  ubranym w kamizelkę - zimowy strój nie zapewnia pływalności
  • Należy zabrać·  ze sobą jedzenie (słodycze zapewniają szybką regenerację energii ) i ciepłe napoje w specjalnych termosach
  • Nie zapominamy również o rzutce. (Warto tu zauważyć, że rzutka na spływie zimowym może stać się przyrządem jednorazowego użytku - zamoczona i zamarznięta ponownie nie spełni już swojej funkcji.)
  • Ponieważ kajak i wiosło pokrywają się bardzo szybko lodem, jedynym sensownym rozwiązaniem jest używanie kajaków polietylenowych. Kajaki poliestrowe tzw. "szklaki" mogą nie wytrzymać·  odbijania lodowej skorupy z burt
  • Zapas suchej odzieży (z butami, rękawicami i czapką bądź opaską na głowę) zapakowanej w nieprzepuszczalny worek stanowi zabezpieczenie w przypadku zamoczenia się - warto mieć·  nawet dwa takie komplety, kajaki są na tyle pojemne, że nie ma problemu z zabraniem dodatkowych ubrań).

Ubranie : ubranie kajakarza powinno składać się z kilku warstw

  1. Bielizna : najodpowiedniejsza jest ciepła bielizna zapewniająca wydalanie potu na zewnątrz i cały czas pozostająca w suchości. Należy unikać używania odzieży bawełnianej, zwłaszcza w bezpośrednim kontakcie z  ciałem. Mokra bawełna bardzo szybko wychładza organizm. Warto zainwestować w bieliznę z polipropylenu oraz polar
  2. Kurtka : nie powinna przepuszczać wiatru, ale powinna być z materiału oddychającego, najlepiej z gorotexu
  3. Czapka : najlepiej neoprenowa czapka, zakrywająca uszy, zapewnia właściwą temperaturę głowie, która, według wszelkich danych, oddaje najwięcej ciepła i jednocześnie najbardziej go potrzebuje
  4. Rękawice : nieprzewiewne i w miarę możności nieprzemakalne. Zapobiegają stracie energii w rękach. Nie mogą w żadnym razie ograniczać sprawności dłoni czy osłabiać chwytu na wiośle. Można używać zapinanych na wiośle osłon na dłonie
  5. Buty : wodoszczelne buty lub skarpety z lateksu lub neoprenu, chronią stopy. W bardzo zimnej wodzie buty neoprenowe mogą nie być dostateczną ochroną, zwłaszcza jeśli zapinane są na suwak. Warto również używać kaloszy żeglarskich przystosowanych do szczególnie ciężkich warunków morskich W czasie kajakowej wycieczki zimą lub wczesną wiosną zachowujemy się znacznie ostrożniej, niż w lecie. Perspektywa wywrotki i kąpieli w lodowatej wodzie jest na tyle nieprzyjemna, że zwykle skutecznie temperuje nasze ambicje. Mimo takiej wzmożonej ostrożności nie jesteśmy do końca bezpieczni. Kajak to łódź wywrotna i wypadek zawsze może się przydarzyć a wtedy oprócz oczywistej nieprzyjemności grozi nam też realne niebezpieczeństwo szoku termicznego i hipotermii.

Szok termiczny

Szok (wstrząs) termiczny występuje, kiedy zimna woda ma bezpośredni kontakt z ciałem. Zwykle dzieje się tak zaraz po przewróceniu się kajaka. Szok termiczny może nastąpić już w wodzie o temperaturze 13°C, zwłaszcza, jeśli organizm jest rozgrzany. Możliwe są następujące skutki wpadnięcia do zimnej wody:

  1. Utrata poczucia równowagi. Dostanie się zimnej wody do nosa i uszu może w niekorzystnej sytuacji spowodować utratę przytomności lub natychmiastowy brak orientacji. Obie sytuacje są równie niebezpieczne, gdyż osoba nieorientująca się, gdzie jest góra, a gdzie dół, nie jest w stanie wykonać eskimoski ani nawet wyjść z kajaka.
  2. Utrata kontroli oddychania, Bezpośrednio po zetknięciu się skóry z zimną wodą zdarza się, że człowiek kilkakrotnie, nie kontrolując tego, głęboko wciąga powietrze. Jeśli głowa jest w tym momencie pod wodą, woda dostaje się automatycznie do płuc. Skutkiem może być zachłyśnięcie się i utonięcie. Jeżeli osoby towarzyszące nie zareagują szybko, to wypadek taki może się skończyć tragicznie. Po głębokich, niekontrolowanych wdechach następuje ,,dyszenie''. Dotknięta nim osoba oddycha 4-5 razy szybciej niż przeciętnie, co zwiększa ryzyko zakrztuszenia się wodą. Dodatkowe zagrożenie w takiej sytuacji to zaburzenie krążenia krwi i w konsekwencji zawroty głowy, zamroczenie, omdlenie i skurcze mięśni.
  3. Brak oddechu. Zamiast ,,dyszenia'' może wystąpić brak oddechu, zarówno obiektywny, kiedy nie można zrobić wdechu, jak i subiektywny, kiedy ma się uczucie, że nie wdycha się w ogóle powietrza lub jest go za mało. Taka sytuacja może trwać nawet do 3 minut. Poważnym zagrożeniem jest też możliwy w takiej sytuacji skurcz krtani, którego naturalną konsekwencją jest panika.
  4. Osłabienie zdolności wstrzymywania oddechu. Ocenia się, że w wodzie o temperaturze poniżej 15°C czas wstrzymywania oddechu zmniejsza się trzykrotnie, a przy 5°C jest on pięciokrotnie krótszy. Dlatego też w zimnej wodzie mamy znacznie mniej czasu na wykonanie eskimoski, niż np. na basenie.

Podstawową zasadą w sytuacji zagrożenia szokiem termicznym jest wzajemna asekuracja w grupie. Jeżeli widzimy, że kolega się przewrócił i długo ,,siedzi pod wodą", to zawsze należy uwzględnić możliwość szoku termicznego. Tak samo jest, jeśli obserwując przewrócony kajak, możemy przypuszczać, że pod wodą ma miejsce szamotanina. Niezależnie od tego, czy jest ona wynikiem problemów ze zdjęciem fartucha, czy utratą poczucia równowagi, trzeba być gotowym do natychmiastowego udzielenia pomocy. Należy też szybko reagować, jeżeli holujemy osobę po kabinie i dostrzegamy dyszenie, czy problemy z kontrolą oddechu.

Szybka pomoc i w ogóle wzajemna obserwacja jest możliwa tylko przy zachowaniu odpowiednich odstępów na wodzie. Dlatego przy złej pogodzie, zimnej (w stosunku do powietrza) wodzie, a zwłaszcza przy pływaniu w zimie, należy bezwzględnie przestrzegać zasady zachowania odpowiedniej odległości pomiędzy kajakami. W razie jakichkolwiek podejrzeń co do sytuacji występującej po wywrotce, należy udzielać pomocy możliwie szybko.

Hipotermia

Prawidłowe funkcjonowanie organizmu człowieka warunkowane jest utrzymywaniem najważniejszych organów naszego ciała w stałej temperaturze 36.6°C. Stała temperatura ciała utrzymuje się dzięki termoregulacyjnym zdolnościom organizmu, które są wspomagane przez dopływ energii z pożywienia i odpowiednie ubranie. Podczas pływania kajakiem przy niskich temperaturach powietrza i wody, ta samoregulacja może zostać zakłócona. Wychłodzeniem (hipotermią) nazywamy znaczne ochłodzenie organizmu na skutek utraty zdolności termoregulacyjnych organizmu. Może ona być wynikiem zmęczenia, głodu i zbyt szybkiego chłodzenia organizmu w stosunku do jego zdolności wytwarzania ciepła. Wyróżnia się trzy stopnie wychłodzenia:

  1. Stadium marznięcia, które charakteryzuje się uczuciem marznięcia, dreszczami i drżeniem mięśni. Słabną ramiona i nogi, występują zawroty głowy i dezorientacja. Temperatura ciała spada do 35°C.
  2. Stadium wyczerpania, w którym pojawia się brak wrażliwości na bodźce i sztywnienie mięśni. Przechłodzony dostaje skurczów mięśni, zachowuje się apatycznie i cierpi na zaburzenia świadomości. Temperatura ciała wynosi od 34C do 30°C.
  3. Stadium bezwładności, kiedy poszkodowany ostatecznie traci przytomność. Puls i oddech są ledwo wyczuwalne. Zanika reakcja źrenic na światło, co jest spowodowane niedotlenieniem mózgu. Temperatura ciała spada poniżej 30°C.
  4. Jeżeli temperatura ciała spadnie do 24° C, najczęściej następuje śmierć.

Przyczyny

Oczywiste jest zagrożenie hipotermią w wyniku długotrwałego przebywania w zimnej wodzie, np po wywrotce kajaka na dużym akwenie. Woda przewodzi ciepło znacznie lepiej niż powietrze i ochładza organizm 25 razy szybciej. Różne źródła podają, że organizm może zniwelować oziębienie szybsze o 25-500% od strat ciepła w powietrzu. W każdym razie jest to znacznie mniej niż 25 razy.

W dostępnej literaturze spotyka się bardzo różne oszacowania czasu przeżycia w zimnej wodzie. Jako na pewno bezpieczną granicę można przyjąć założenie, że osoba nieubrana w specjalny kombinezon może przeżyć w wodzie o temperaturze poniżej 10°C tyle minut, ile wynosi temperatura wody: np. 4 minuty w wodzie o temperaturze 4°C. Odpowiednie ubranie (kombinezon neoprenowy, neoprenowe skarpety/obuwie i szczelna kurtka lub suchy kombinezon) może zwiększyć tę tolerancję 2-3 razy. Jest to szacowanie bardzo ostrożne, ale zawsze lepiej przesadzić z ostrożnością, niż narażać się na wychłodzenie. Decydującą rolę może odegrać, na przykład, zmęczenie po przepłynięciu długiego odcinka rzeki, głód, niedawno przebyta choroba.

Ale nie tylko po wywrotce jesteśmy zagrożeni hipotermią. Niska temperatura powietrza, szczególnie w połączeniu z siłą wiatru, przyczynia się do wychłodzenia organizmu, nawet bez kąpieli w wodzie. Na wietrze występuje tzw. ,,windchill'', który polega na przyspieszonym parowaniu skóry, co ochładza organizm. Zdarza się to zwłaszcza na dużych, wietrznych i falujących zbiornikach wodnych. Wiatr wpływa na odczuwanie temperatury powietrza ,,obniżając" subiektywne odczucia: wiatr o sile 3 stopnie Beauforta daje ten sam efekt, co obniżenie temperatury o 5-10°C, natomiast wiatr o sile ponad 7 stopni Beauforta daje ten sam efekt, co temperatura niższa o nawet 20°C przy bezwietrznej pogodzie.

W komfortowych warunkach stała temperatura utrzymywana jest w obrębie całego organizmu, w sytuacji krytycznej system termoregulacji ogranicza się do ,,ochrony" korpusu i głowy, ograniczając dopływ krwi do nadmiernie ochładzanych kończyn. Nawet, jeśli mamy na sobie suchy skafander, a na działanie wody i wiatru wystawione są tylko dłonie, ręce mogą szybko osłabnąć.

Objawy hipotermii

Podstawowym, wczesnym objawem wychłodzenia są dreszcze. Organizm reaguje tak, gdy nie jest w stanie utrzymać normalnej temperatury ciała i stara się wygenerować więcej ciepła przez ruch. Pierwsze skutki wychłodzenia to stopniowe osłabienie całego ciała. Jeżeli dreszcze ustają, to sytuacja jest już bardzo poważna. Najpierw tracimy siły w tych częściach ciała, które są bezpośrednio wystawione na działanie wody i zimnego, mokrego powietrza, np. w rękach. Później osłabienie przechodzi w zdrętwienie, któremu mogą towarzyszyć skurcze. Hipotermia wpływa poza tym na zdolność właściwej oceny sytuacji. Łatwo przeoczyć moment, kiedy tracimy orientację. Wtedy musimy liczyć na kolegów, którzy zauważą nasze irracjonalne zachowania i spowolnione reakcje. Podczas zimowego pływania trzeba szczególnie uważnie obserwować całą grupę. Każda kąpiel w zimnej wodzie może prowadzić do kolejnej. Dezorientacja kajakarza przechodzi w zobojętnienie, które jest na wodzie szczególnie niebezpieczne, ponieważ ofiara przestaje interesować się własnym ratunkiem i pomagać ratującym.

Ekstremalny biwak

Jeśli decydujemy się na zimowy biwak, a dzień był słoneczny i mroźny, trzeba być przygotowanym na nocny spadek temperatury do -20C i poniżej. Dla przeciętnie zdegenerowanego cywilizacją mieszkańca miasta, dla którego świat składa się z kanapy, telewizora i samochodu, zimowe nocowanie pod namiotem wydaje się ekstremalną ekstrawagancją. Pamiętajmy, że przez tysiąclecia ludzie radzili sobie bez centralnego ogrzewania. Sarna, dzik czy zając nie zamarza w lesie, chociaż posiada tylko futro, a nie grzejniki konwekcyjne. Możecie  wierzyć lub nie, ale zdrowy organizm ludzki bez problemu radzi sobie w zimowych warunkach. Oddychanie zimą zimnym powietrzem jest dla ciała znacznie naturalniejsze od przebywania cały czas w stałej temperaturze +22C.

Podstawą nocowania pod namiotem jest posiadanie odpowiedniego śpiwora i dobrze izolującej od podłoża karimaty. Przy bezwietrznej pogodzie temperatura na łące nad rzeką może być o kilka stopni niższa niż wyżej w lesie (zachodzi inwersja temperatury) - warto zatem szukać osłoniętego miejsca, położonego wysoko. Jeśli jest bezchmurna noc, to temperatura na łące przy gruncie może być o 10C niższa, niż zapowiadana w radiowej prognozie pogody.

Wyższa lokalizacja biwaku ma uzasadnienie z jeszcze jednego powodu - możliwym znacznym podniesieniem się w nocy poziomu wody spowodowanego niedalekim zatorem. Zimą warunki na rzece zmieniają się zaskakująco szybko - czasem w ciągu kilku godzin spływna rzeka może zostać całkowicie zatarasowana krą wywołaną np. opadem śniegu.

W nocy może niespodziewanie zerwać się wiatr. Mniejszy namiot lepiej chroni przed mrozem, ale wygodnie jest podgrzewać jedzenie przy pomocy butli w przedsionku - namiot nie może być zatem za mały. Zimowe jedzenie powinno być odpowiednio kaloryczne, łatwo przyswajalne. Spożywanie alkoholu jako źródła kalorii jest całkowicie bez sensu, bo zmniejsza  apetyt na normalne pokarmy, zwiększa utratę ciepła i powoduje odwodnienie. Kanapki bardzo dobrze się przechowują na zimowych wyjazdach - zamarznięty chleb jest bowiem niejadalny, a bochenek chleba może być "niekrajalny" nawet za pomocą siekiery. Natomiast "zupki chińskie", puree ziemniaczane, kaszki mleczno-pszenne i podobne im potrawy liofilizowane zdają egzamin bardzo dobrze. Rano warto przygotować sobie w termosie ciepły napój na cały dzień. Ognisko może nie dać od razu spodziewanego ciepła, bo zamarznięte i mokre drewno źle się pali w -15C. Do rozpalenia przydaje się świeczka, nie wolno zapomnieć też o siekierze.

Bardzo ważne jest odpowiednie rozłożenie sił w trakcie wyjazdu, wypoczynek w temperaturze poniżej 0C nie regeneruje w pełni sił, zwłaszcza podczas pierwszej nocy pod namiotem (aklimatyzacja). Planując kilkudniowy wyjazd, trzeba liczyć się ze stopniowym spadkiem formy fizycznej. Pamiętajmy, że organizm każdego z nas może wytworzyć określoną ilość energii w ciągu doby - jeśli użyjemy jej w nocy na ogrzanie wilgotnego śpiwora albo wypromieniujemy ją w przestrzeń kosmiczną po wypiciu rumu, to nie będziemy mieli następnego dnia siły wiosłować lub zrobi się nam trwale bardzo  zimno i trzeba będzie natychmiast wracać. Zimą trzeba więc koniecznie oszczędzać siły, ograniczyć się do wykonywania naprawdę niezbędnych czynności, mieć dobrze przygotowany ekwipunek, wszystko robić spokojnie i oszczędnie. Takie czynności, jak rozbicie i zwinięcie namiotu, przebranie się lub przygotowanie posiłku, zajmują kilkakrotnie więcej czasu, niż latem. Nie należy zakładać, że przepłyniemy zimą 40 kilometrów dziennie - czasami przepłynięcie 5 lub 10 km jest już wyczynem. W czasie dwudniowego wyjazdu można sobie pozwolić na wyczerpanie rezerw energetycznych organizmu drugiego dnia, ale nie można planować w taki sam sposób wyjazdu czterodniowego. Na kilkudniowych wyjazdach problemem może się stać przemoczenie odzieży. Kiedy trzyma mróz, woda osadza się w postaci szronu i nie stanowi problemu. Paradoksalnie - kiedy przychodzi odwilż sytuacja staje się dużo trudniejsza. Deszcz sprawia, że wszystko staje się wilgotne i nie ma możliwości  tego wysuszyć. Kiedyś nocując w czasie zimowej wycieczki pieszej, obudziłem się nad ranem w zupełnie mokrym śpiworze, bo topiący się śnieg spadł z drzew i przysypał częściowo namiot. Stary tropik wpuścił wodę do środka. Brr! Ale takie są właśnie przygody zimą.